WNĘTRZARSKIE ‚MUST HAVE’

WISHLIST

Mam nadzieję, że wciąż jeszcze są wytrwali ludzie, których ciekawią losy nowego FOR.RESTa, bo czas na kolejną dawkę remontowych zmagań. Tym razem będzie to jednak coś całkiem przyjemnego, a mianowicie tworzenie wnętrzarskich wishlists. Zajęcie całkiem kreatywne i pozwalające zarazem usystematyzować swoje inspiracje i wyobrażenia. Stworzenie „listy marzeń” bardzo pomaga, gdy chcemy mieć szybki i łatwy podgląd do tego, co nam się marzy i co po prostu MUSIMY MIEĆ u siebie. Można ją zrealizować „za jednym zamachem”, ale doskonale sprawdza się również wtedy, gdy chcemy rozłożyć zakupy poszczególnych artykułów w czasie.

Sklejka z najnowszych produktów IKEA , które skradły moje serce! Naprawdę łapię się na tym, że mogłabym mieć od nich właściwie wszystko… Czy jest na sali jakaś dusza, która ma tak samo?

1.TACA/ STOLIK, 2. SZKLARNIA3. KIEŁKOWNICA, 4. KOSZYK BAMBUSOWY, 5. DURSZLAK, 6. ŁAWKA, 7. STOLIK OGRODNICZY, 8. DONICZKA FOR.REST

1.KOSZ, 2. WÓZEK, 3. BLUSZCZ, 4. STÓŁ5. KRZESŁO, 6. KRZESŁO OBROTOWE, 7. DONICZKA FOR.REST

LISTA ZAKUPÓW

IKEA na swojej stronie internetowej pozwala na tworzenie list zakupów, co uważam za niezmiernie użyteczne. Przede wszystkim dlatego, że dzięki nim łatwo zrobimy zakupy w sklepie stacjonarnym, unikając jednocześnie przy kasie zaskakująco wysokiej sumy na paragonie, która wzięła się nie wiadomo skąd – przecież „wcale tak dużo nie kupiliśmy!”.

Plan na meblowanie sklepu i pracowni był prosty (powiedzmy): styl skandynawski, jasne wnętrza, biel i drewno. Zanim przeszłam w planowaniu do konkretów, ileż fotografii przepięknych wnętrz skolekcjonowałam! Wyjątkowo inspirujące są sklepowe i biurowe aranżacje IKEA. To niesamowite, jak wykorzystać można tak proste w formie (ale funkcjonalne!) produkty, by stworzyć oryginalną i niebanalną kompozycję. Zostawię Wam parę zdjęć i linków do kilku moich ulubionych przestrzeni.

Space 10 [KLIK]

Rustykalny butik z porcelaną [KLIK]

Sklep z artykułami dla kreatywnych [KLIK]

Restauracja serwująca śniadania [KLIK]

Na koniec koniecznie muszę się podzielić z Wami moją niezmierną radością, spowodowaną wieścią o współpracy IKEA z… Tomem Dixonem! Coś doskonałego! Oto dowód [KLIK] Skaczę pod sufit! Już nie mogę się doczekać, aż meble trafią do polskich sklepów…


 

WHISHLISTS

Thank you for visiting my blog! Hopefully you’re not tired with my stories yet. Here, I have a very special thing. Wishlists. This is what helped me a lot at the beginning of planning a new FOR.REST.  It’s helpful and it’s fun. And girls just wanna have fun! Don’t they? Guys are welcome too, don’t worry ;)

You can see above a small collage made of a bunch of stuff that stole my heart from the one and only IKEA.

What are advantages of making a wishlist? Quick preview of what we want/need, avoiding unnecessary outlays, easy planning a shopping list… Want me to continue?

IKEA has an amazing option of making your virtual shopping list on their site. It proved to be SUPERpractical during the actual shopping in IKEA store.

IKEA’s design perfectly fits into our shop. Their products are simple, minimalistic and easy to compose brand new sets out of them.

If you scroll up, you can see some of the interiors that influenced my imaginations and inspired me a lot (e.g. Space 10).

At the end, I’d love to share with you my endless gladness due to IKEA’s collaboration with… Tom Dixon! There’s nothing cooler than this news, people! I cannot wait till the products appear in IKEAs in Poland *.*

Continue Reading 2 komentarze

REMONT – Krok 1: DEMOLKA

Remonty nigdy nie są łatwe. Zawsze wymagają dużego nakładu pracy, pieniędzy, a przede wszystkim czasu. Ponieważ zostałam doświadczona wieloma remontowymi wzlotami i upadkami, postanowiłam podzielić się z Wami kilkoma poradami. Ma to tylko trochę wspólnego z profesjonalnym poradnikiem. Wolałabym raczej skupić się na aspektach, których najczęściej w poradnikach znaleźć nie można, czyli wiedzy płynącej z doświadczenia – najpraktyczniejszej z praktycznych – mam nadzieję, że takie informacje będą dla Was najcenniejsze.

PRIORYTETÓW CZĘŚĆ DRUGA

Znowu pojawia się magiczne słowo: p r i o r y t e t y. Dla mnie absolutnie najważniejszą sprawą była sala główna. To tu najbardziej skupiłam swoją uwagę. Ma przede wszystkim mieć idealnie równe ściany! Reszta również zostanie odświeżona, ale już w sposób industrialny.

WYBÓR EKIPY REMONTOWEJ

Nie polecam bawienia się w naukę gipsowania czy kładzenia gładzi lub płytek na swoim mieszkaniu ani sklepie. Nie mówię tego z doświadczenia, a z informacji, które przekazali mi inni doświadczeni w tej materii. Jeśli nie jesteście pewni swoich umiejętności w tak istotnych sprawach, zdecydowanie weźcie fachowca.

Mam to szczęście, że po studiach architektonicznych została mi nie tylko wiedza, ale i wielu znajomych, którzy nadal pracują w zawodzie. Dzięki temu znają wielu wykonawców, a ja, korzystając z tego ułatwienia, mogłam zrobić „casting” i wybrać takiego, który najbardziej mi odpowiadał. Pamiętajcie, że przy współpracy z ekipami remontowymi, warto pytać dosłownie o wszystko, starać się kontrolować sytuację, ale też prosić o doradztwo w każdej kwestii. Robić to jednak w taki sposób, by dać po sobie poznać, że nie jest się zupełnie „zielonym” i posiada się pewną wiedzę, pozwalającą zweryfikować rzetelność wykonawcy, który nie zawsze musi być z nami szczery i uczciwy.

REALIZACJA

Na początek zaplanowałam sobie kilka najistotniejszych spraw, którymi trzeba było się jak najszybciej zająć: wyszlifowanie podłogi, wyrównanie ścian, obniżenie gniazdek i przeciągnięcie kabli od oświetlenia – stosunkowo niewiele.

PODŁOGA – Znajdujące się wszędzie (poza kuchnią) PCV z lat 80. było przyklejone bardzo mocnym klejem, którego pochodzenia nikt nie potrafił rozpoznać. Z tego powodu nie udało mi się zrealizować planu, polegającego na zdarciu tego chemicznie. Łatwiejszym rozwiązaniem okazało się szlifowanie specjalnymi maszynami. Efekt wyszedł (baaardzo) zadowalający! Uwielbiam lastryko, a to jest wyjątkowo ładne.

ŚCIANY I SUFIT – Zastaliśmy tapety przyklejone do farby olejnej– kosmos! Całość była dodatkowo pomalowana farbą kredową, która schodziła pod palcem. Po konsultacji z wykonawcą doszliśmy do wniosku, że gładź to rozwiązanie dla nas.

Co i jak? – Krok po kroku z naszą gładzią

Najpierw należało namoczyć tapetę wodą, a po jej ściągnięciu zająć się farbą olejną. Tu najlepszym, a właściwie jedynym rozwiązaniem stało się ługowanie. Tak przygotowany sufit można już było pokryć gładzią. My wybraliśmy tę od Śnieżki – tutaj zostawiam link: http://www.sniezka.pl/produkt/acrylputz-fs-20-finisz

W przypadku ścian zdecydowaliśmy się na płyty gipsowo-kartonowe, które są szybszym i tańszym rozwiązaniem.

Tydzień? Miesiąc?

Ekipy (jedna od ścian, a druga od podłogi) miały wyjść po tygodniu. Z tygodnia… zrobił się miesiąc! Możliwe, że gdyby od początku była jedna, wszystko poszłoby sprawniej. Telefony typu: „Proszę pani, ja nie mogę pracować, bo pan X kładzie płyty i mi to przeszkadza” albo „Proszę pani, bo mi te płyty namakają i jeśli pan Y tak to będzie robił, to zniszczy naszą pracę”, były codziennością. Gorzej niż w przedszkolu, serio!

ZOSIA SAMOSIA

Od samego początku demolki byłam zdecydowana, że chciałabym jak najwięcej zrobić sama. Obniża to koszty, a do tego podwyższa samoocenę! Warto jednak pozbyć się nastawienia ZosiSamosi i poprosić kogoś o pomoc. Jest to bardzo ważne, bo w grupie tkwi siła. Nawet jeśli będzie to jedna lub dwie osoby, od razu zrobi się raźniej. Samotnie można szybko stracić siły, a wraz z siłą – zapał. Dlatego wyjście z założenia, że każda para rąk się przyda, popłaca. Gdy ma się już fajny team, zgrany z kilku bliskich osób, dobrym pomysłem jest zastanowienie się, co stanowi mocną stronę każdej z nich, by w przyszłości móc je dobrze wykorzystać. Także podział obowiązków stanie się łatwiejszy.

Czas. Daj sobie czas. Nie rób nic na siłę ani „na szybko”. Jeśli coś potrzebuje chwili, daj ją. Za mocno napięta nić pęknie! Nawet jeśli coś idzie nie tak, nie pozwól się zbić z tropu. U nas największym problemem okazała się podłoga w kuchni. Zdecydowaliśmy się na pokrycie jej żywicą. Teraz zastanawiam się, czy nie był to błąd… Wykonawca wylewał ją już 5 razy. Wylewa wciąż…

MALOWANIE

Mimo wielu niepowodzeń, przyszedł w końcu moment wyboru farb. Zagruntowane dwukrotnie ściany czas malować! Rozplanowaliśmy sobie wszystkie wybrane produkty w tabelce, którą zamieszczam poniżej.

Jak przygotować wnętrze do malowania?

  1. Farby akrylowe
  2. Dwukrotne zagruntowanie
  3. Pomalowanie wszystkich krawędzi małym wałkiem malarskim
  4. Położenie dwóch warstw wybranej farby (trzech, jeśli kolor jest ciemny)
  5. Farby olejne
  6. Szlifowanie
  7. Jednokrotne gruntowanie
  8. Malowanie krawędzi welurowym wałkiem
  9. Dwukrotne nałożenie farby
  10. Przydatne narzędzia:
  • mięśnie!
  • taśma malarska
  • mały i duży wałek (odpowiednie do rodzaju farby)
  • folia / kartony do ochrony podłogi
  • korytko do nakładania farby

  • UWAGA! W kwestii czasu schnięcia farby i gruntu zawsze stosuj się do zaleceń producenta.


 

Any kind of renovations/redecorations are just  n e v e r  easy. I’ve gone through so many ups and downs there’s no point of counting them. At the same time, I feel like it may not be such a bad idea to share some of them with you. I don’t mean to start acting like a “know-all”. I just think I could leave here a few advices that helped me.

Frankly speaking, the thing I would never handle this situation without is  p r i o r i t i z i n g. Freaking important! You should exactly know what are the most essential issues that count. This is basically where you focus your attention.

Another helpful thing is planning based on your priorities, I would say. When you make up your mind to finally do up your flat or even one room, a good plan is going to be your bestest friend. You don’t need to stick to it point to point. Leaving yourself some space is a good thing in my opinion.

What to do when it comes to choosing a perfect team that will do a real good job? Chill out. There isn’t such thing as perfect team. Each one of them teams has their flaws and peccadilloes. It’s up to You to know exactly what You want and try to explain it well to the people to help you achieve the desired effect. If you ask me, from the very beginning I wanted to do as many things as possible myself – without anyone’s help. It’s fun + no one knows better than YOU what YOU want, and you do it your own way. Sounds like fun, doesn’t it!

Remember! Give yourself time. Do NOT hurry. Consider all the pros and cons and never (n e v e r !) make any decisions out of turn :)

 

Continue Reading Brak komentarzy

WYBÓR MATERIAŁÓW

No i stało się… Drzwi FOR.REST stoją dla Was otworem! Do oficjalnego otarcia brakuje jeszcze kilku guzików do zapięcia, ale już teraz mogę Was śmiało do siebie zaprosić. Ul. Nabielaka 8/10 na ZIELONYM Mokotowie. Proszę zapamiętać adres i przekazywać dalej! Jesteśmy codziennie od poniedziałku do piątku w godz. 10-18 oraz w soboty w godz. 10-14.

A tymczasem kolejna porcja opowieści o tym, co i jak z „wychodzeniem na swoje”.

Zbieranie inspiracji

Nieświadoma tego, co za chwilę ma się zdarzyć w moim życiu, kupiłam kilka miesięcy wcześniej bilety do Amsterdamu, byłam więc „zmuszona” pojechać. Odwrotu nie było. Żadnych wymówek! Nie ma ważniejszych wydatków. Jedziemy.

To były dosłownie trzy dni, ale za to jakie! Wycieczka okazała się potężną kopalnią inspiracji. Czy może być coś lepszego dla dżunglowego maniaka niż Hortus Botanicus Amsterdam, czyli jeden z najstarszych ogrodów botanicznych świata? Widzieliśmy tam bardzo stare drzewa iglaste, które pachniały niesamowicie. Od razu wiedziałam, że muszę znaleźć taki magiczny zapach do mojego sklepu!

W Rijksmuseum oprócz stałej ekspozycji, która zapiera dech w piersiach – przekrój przez holenderskie i światowe malarstwo, grafikę i rzeźbę od XV do XIX wieku, była też tymczasowa wystawa porcelany i ceramiki – to był znak.

Oczywiście nie potrafiłam minąć, nie zaglądając, do takich sklepów i kawiarni jak Koffie, Ja, Broer & Zus, SLA, HAY, &OtherStories czy Sukhs Amsterdam. W jednym urzekło mnie wnętrze, w innym klimat miejsca, w kolejnym niesamowity zapach, a jeszcze w innym melodia płynąca z głośników. Wszystko to, co zwróciło moją uwagę, zapisywałam lub fotografowałam tak, aby po powrocie otworzyć worek z inspiracjami i wyjąć z niego najlepsze.

Po powrocie do Polski stworzyłam moodboard sklepu FOR.REST, uznałam, że aplikacja Pinterest będzie do tego idealna. Pojawiły się tam zapiski z Amsterdamu, zdjęcia znalezione w sieci oraz wszystko, co wpadło mi w oko – kolor, przedmiot, czcionka, materiał, faktura, wnętrze, detal – wszystko. Link do tej tablicy znajdziecie tutaj: https://pl.pinterest.com/forrestdesign/workshop/

Dzięki takiej tablicy wiedziałam, w jakim chcę iść kierunku i jak ma wyglądać mój przyszły sklep.

SALA GŁÓWNA – Zieleń, dużo zieleni, białe ściany, meble ze sklejki, industrialna, kamienna podłoga, ciemnozielona ściana, wiszące rośliny, bluszcz wijący się po stalowej siatce i duży, rodzinny stół, przy którym będzie siedzieć cała ekipa FOR.REST, a nad nim wisząca półka z oświetleniem. Takie były moje wyobrażenia.

KUCHNIA – W kuchni musi być przyjemnie. Przyjemnie jest, gdy jest jasno i czysto. Jak wspominałam już na Instagramie, ściany tego pomieszczenia pokrywała wszechobecna różowa farba. Choć nie bez zastanowienia zakryłam ją bielą, to dziś cieszę się, że mimo wszystko podjęłam taką decyzję. Wątpliwości dotyczyły głównie tego, czy uda się skutecznie ten róż zamalować. Cudu udało się jednak dokonać. Dobra farba to podstawa. Z kolei, na ścianach, pomiędzy białymi kafelkami położyliśmy czarną fugę. Już wiem, że na otwartych półkach stanie armia FOR.RESTowych zwierzaków, a najpotrzebniejsze rzeczy będą zawsze pod ręką w białych szafkach, których prosta forma nadaje im lekkości, a pomieszczeniu więcej przestrzeni.

ŁAZENKA – Z łazienki trzeba było się pozbyć trochę paskudztwa – bliżej nieokreślone kolorystycznie kafelki i wstrętna umywalka. Płytki malujemy na szaro-zielono, a umywalkę wymieniamy na nową.

PRACOWNIA – W pracowni chciałam wysokie regały, wygodny i praktyczny (szyty na miarę) stół do pakowania zamówień, i najważniejsze PIEC – większy, tak jak coraz większy jest FOR.REST.

 

Wizje vs. Budżet

Wyobrażenia wyobrażeniami, ale na wszystko trzeba patrzeć z realnego punktu widzenia. Obiektywnie ocenić sytuację i dopiero wtedy brać się za jakiekolwiek działania. Ważna jest samoświadomość. Musiałam wiedzieć, jakie są moje możliwości, co będę w stanie zrobić, a czego na pewno nie. Starałam się pozbyć ładunku emocjonalnego, żeby nie podejmować pochopnych decyzji. Emocje podczas takich przedsięwzięć nie są dobrym doradcą. Założyłam sobie, że jestem gotowa wydać trzydzieści tysięcy złotych. Takie ramy przyjęłam i zrobię co się da, by poza nie nie wykraczać.

Priorytety i plan działania, czyli nie wszystko na raz

Moje wyliczenia były bardzo szacunkowe, owszem, ale naprawdę nie chciałam planować każdej złotówki, bo dobrze wiedziałam, że to może oznaczać tylko kłopoty. Co chwilę coś może wyjść drożej albo – co gorsza! – okaże się nieplanowaną koniecznością. Co krok będę zła na siebie, wszystkich i wszystko wokół, że nic nie idzie po mojej myśli. Ciągła walka z nieustająco namnażającym się stresem. Nie o to tu chodzi. Zatem przyjęłam inną taktykę. Najważniejsze są prace remontowe. Meble i piec = p r i o r y t e t. To na nie przeznaczę większą kwotę. Pozostałe pieniądze będą wydawane według tego, na którym miejscu w rankingu potrzeb znajduje się dany wydatek. Oświetlenie, regały, wyposażenie kuchni i łazienki, wiadomo – super istotne. Ale najważniejsze w tym wszystkim jest jedno: tuning tego, co już mamy, czyli podrasowujemy wszystko, co się da! Po co narażać się na dodatkowe (zbędne!) koszty? Starą, ale działającą lodówkę, wystarczyło obudować, by tchnąć w nią drugie życie.

Jeśli mogę Wam coś doradzić, to to, że nie warto nakładać na samego siebie zbyt dużej presji. Wasze działania będą o niebo efektywniejsze, kiedy krok po kroku będziecie realizować swój plan. Może on zająć kilka tygodni, kilka miesięcy. Ważna jest zbroja z cierpliwości, ale i samozaparcia. Determinacja to wciąż klucz do sukcesu.

Zakupy

Mogą być super przyjemne, gdy są dobrze zaplanowane. Od dawna wiedziałam, że obok tych, które były tworzone dla nas na zamówienie, staną również te z IKEA. Od dłuższego czasu mówiłam o tym, że bez względu na to, czy IKEA podejmie z nami współpracę, czy nie, ich produkty i tak zagoszczą w sklepie i pracowni. Uwielbiamy ten design, a co do ich funkcjonalności, chyba nie trzeba nikogo przekonywać. To właśnie dzięki niej udało nam się stworzyć kilka projektów DIY, którymi podzielimy się z Wami niebawem. Stay tuned!

Malowanie

Większość ścian naszych wnętrz jest śnieżnobiała. Wybór producenta farb był więc bezsprzeczny. Dodatkowo, ciemna, leśna zieleń, królująca na jednej ze ścian sklepu, została przygotowana dla nas przez Śnieżkę na zamówienie. Do tego trochę szarego w różnych odcieniach, nieco czerni na detale (m.in. rury, framugi, drzwi) i voilà! Efekt nas zachwycił.

To wciąż nie koniec naszej przeprowadzkowej historii. Mam nadzieję, że tylko rozbudziłam Wasze apetyty na więcej i z chęcią poczytacie o tym, czym pragnę się jeszcze z Wami podzielić.

Dziękuję absolutnie wszystkim za ciepłe słowa i aprobatę pod ostatnim postem, wpisem na Facebooku oraz Instagramie. To daje potężną dawkę motywacji do działania!

 

Dziękujemy!


 

It really did happen… We’re finally opening the door of FOR.REST! There are still a few things left waiting to get completed, but I believe I can already invite you all to visit me. Warsaw, Nabielaka Street 8/10 in the GREEN part of Mokotow district. Please, remember the address and share the information with your family and friends! We’re waiting for you Monday to Friday from 10:00AM to 6:00PM, and Saturday from 10:00AM to 4:00PM.

And now it’s time to continue our story.

Collecting the inspirations

Inspiring trip to Amsterdam before starting any renovation actions was the best thing I could ever ask for. I’ve spent three adventurous days and filled my head with bunch of ideas and good thoughts. During my visit in one of the oldest botanic gardens in the world Hortus Botanicus Amsterdam I could see (and smell!) very old conifers which made me start wanting to take their smell to my store.

At Rijksmuseum, beside the breathtaking permanent exhibition, I could see a temporary exhibition of porcelain and ceramics. Isn’t it a perfect coincidence? Koffie, Ja, Broer & Zus, SLA, HAY, &OtherStories or Sukhs Amsterdam were simply must-visits too, right?  I tried to note or remember every single detail that caught my attention.

After coming back to Poland I decided to create a FOR.REST’s moodboard. What about Pinterest? Perfect! Here’s a link for you to check it out: https://pl.pinterest.com/forrestdesign/workshop/

MAIN ROOM – All green everything. White walls, plywood furnitures, industrial stone floor, bottle green wall, hanging plants, ivy twiling up the steel bars and a big table for the whole FOR.REST Team, and a shelf hanging over it.

KITCHEN – Kitchen must be a pleasant place. You feel comfortable, when it’s bright and clean. As I’ve already mentioned on my Instagram, all of the kitchen walls were pink coloured. I decided to cover this weird pink shade with a white paint. Today I’m really glad about my decision, what does not mean I had been so sure of it before. The miracle – we managed to cover the pink successfully! Only after we had overcome the pink explosion, did we lay tiles with black fugue on one of the four walls there.

BATHROOM – We had to get rid of slightly more than just pink walls. Which is why the loathsome washbasin got changed as soon as possible, and a ridiculous colour of the tiles replaced with nice bottle green one.

WORKSHOP – I would like to see high bookstands, functional table for packaging your orders, and most importantly: a stove – as big as FOR.REST gets.

Vision vs. budget

Ideas are just ideas. Rate the situation objectively and then commence any activities. Not backwards. Self-awareness is essential. I had to learn about my abilities first – what I was going to be  r e a l l y  able to do. I always try to clear out the emotions to not make any hasty moves. Emotions are not good advisers, are they? I have established amount of money which I’m going to dispose of. I’ve set up 30.000PLN. This was my restriction and I promised myself not to cross the borders.

Painting

Most of the walls of our interior are snow-white, so selecting a perfect producer of paint was obvious. (Editor’s note: Śnieżka means Snow White in Polish). Furthermore, our lovely bottle green colour was prepared by Śnieżka for us for a special order. Additionally, a little bit of grey in a number of shades, black for some details (like: pipes, tubes, jambs, door) and voilà! The final result made us go speechless.

That’s not the end of our moving-out story. Hopefully, I’ve only given you some desire for more and you’ re going to look forward to hear from me. There’s still a lot I’d love to share with you, guys.

Massive THANK YOU to all of the loveliest people ever for unabated support under my last blog, Facebook and Instagram post. It makes me feel SO motivated!

Continue Reading Brak komentarzy